|
Blog > Komentarze do wpisu
Z wizytą w rowerowej Holandii
Podczas zakończonych już (w naszym województwie) ferii zimowych udałem się z wizytą do Eindhoven (Holandia). Bardzo interesowała mnie infrastruktura rowerowa w krainie tulipanów a także rozwiązania transportu zrównoważonego. Wizyta wywarła na mnie ogromne wrażenie a w pamięci zapadły bardzo dobre rozwiązania dróg rowerowych. W krótkiej fotorelacji przedstawię jak po Eindhoven jeździ się rowerem.
Drogi rowerowe w 99% są stworzone z czerwonego asfaltu (niestety nie znam fachowej nazwy). Prowadzoną są w dwojaki sposób: w jezdni albo też obok chodnika dla pieszych (tak jak w Elblągu). Proszę zauważyć w jaki sposób droga dla rowerów jest oddzielona od części pieszej. Jak widać znajduje się ona na innym poziomie (jest niżej niż chodnik) dzięki czemu piesi bez problemu orientują się po której stronie się chodzi a po której jeździ rowerem.
Przejazd rowerowy jak widać na zdjęciu jest bardzo dobrze oznakowany, oczywiście rowerzysta ma w takim przypadku pierwszeństwo.
Kolejne ciekawe rozwiązanie to rozdzielenie ruchu rowerowego przy drodze dwukierunkowej przy dojeździe do skrzyżowania
Sygnalizatory świetlne pomalowane są w biało-czarne pasy przez co lepiej widoczne są w godzinach wieczornych. Proszę również przyjrzeć się, że przy przejeździe rowerowym na jednym sygnalizatorze zamontowane są dwie sygnalizacje świetlne (jedna duża i jedna mała). przejazd rowerowy raz jeszcze...
Wspominałem na początku mojego wpisu, że drogi rowerowe w Eindhoven prowadzona są w jezdni oraz w chodniku. Poniższe zdjęcie ilustruje płynny przejazd z drogi "chodnikowej" w drogę prowadzoną w jezdni.
Udogodnienia dla niepełnosprawnych i rodziców z wózkami komentarz chyba jest zbędny. Tak było w całym Eindhoven.
Buspasy Piękne autobusy mknące po wydzielonym pasie (proszę zauważyć, że buspas jest podniesiony w stosunku do poziomu jezdni). Przystanki wyglądają jak platformy dworcowa, oczywiście wyniesione w taki sposób, aby nie było problemu z wejściem do autobusu.
Pozdrawiam Robert Turlej środa, 08 lutego 2012, robertturlej
Tagi:
ścieżki rowerowe
|
|
Warto jednak pamiętać, że w tamtejszych miastach pasy rowerowe budowano już przed II wojną światową, a aktualna polityka pro-rowerowa zaczęła skutkować po dwudziestu latach. To w formie ostrzeżenia dla niecierpliwych...
Nie oznacza to, że trzeba odpuszczać. Wręcz przeciwnie, czas najwyższy zacząć bronić się przed samochodami, budując kulturę rowerową w miastach i przenosząc przewozy towarów z dróg kołowych na rzeki. tych dwóch rzeczy uczyć się możemy od Holendrów.
Nim doczekamy się TAAAKICH dróg rowerowych, warto - też wzorem Holandii - zacząć wytyczać pasy rowerowe nawet na wąskich ulicach. Takie pasy spotkałem w Holandii, Niemczech, a nawet w Polsce - np. w Kołobrzegu.